Nadziali się na smocze zęby

Na trzech spotkaniach ze zdobyczą punktową zatrzymała się seria pierwszej drużyny Orłów Kazimierz. W rozegranym dziś na domowym obiekcie meczu XI kolejki klasy A piłkarze trenera Damiana Mirońskiego musieli uznać wyższość Draco Kowala. Opiekun gospodarzy przed pierwszym gwizdkiem planował zdobyć dwie bramki i cel zrealizował – to już jego 13. i 14. trafienie z tym rywalem – ale nie wystarczyły one nawet do remisu.

 Starcie z wyżej notowanym w tabeli przeciwnikiem lepiej powinno zacząć się dla Orłów, ale po tym jak w 2. minucie Karol Borowski długim, przytomnym podaniem wypuścił Roberta Grzyba na sam na sam z bramkarzem, nasz środkowy pomocnik trafił w słupek, a dobijający Miroński w równie znakomitej sytuacji huknął także w słupek... Było czego żałować, szczególnie trzy minuty później, kiedy Dawid Kręcisz urwał się naszym obrońcom, minął Leszka Lisa i z ostrego kąta wyprowadził kowalan na prowadzenie. Podwyższył je w 14. minucie Daniel Wawrzak, uderzając z rzutu wolnego z ponad 20 metrów po ziemi obok słupka. Nasi zawodnicy w swoich poczynaniach byli senni, niewyraźni, nieaktywni – zupełne przeciwieństwo ich postawy w trzech poprzednich grach. W tym fragmencie meczu mogło być już nawet 0:4, lecz Draco nie zamienił na kolejne trafienia dwóch dobrych okazji. Punktem zwrotnym w poczynaniach Orłów była 25. minuta, kiedy po zagraniu Borowskiego "Dymek", gubiąc obrońcę, pomknął lewą stroną boiska, zbiegł do środka i z bliska trafił do siatki. Niebiesko-żółci odzyskali nieco werwy, lecz zmarnowali wiele możliwości zawiązania akcji, co chwila kopiąc mocno i bez sensu piłkę na połowę przeciwnika, nie dając graczom ofensywnym szansy na jej przejęcie. W 38. minucie wyjątek od tej nieporadnej taktyki swojego zespołu uczynił Krzysztof Śpiewak: wykonując rajd prawym skrzydłem, przedryblował kilku graczy Draco i dośrodkował w szesnastkę do Mirońskiego, który sieknął pod poprzeczkę na 2:2.

 W drugiej połowie spodziewaliśmy się podkręcenia tempa i kolejnych bramek dla naszego zespołu, lecz z goli cieszyli się już tylko przyjezdni. O zdobyciu przez nich trzech punktów przesądziły dwie skuteczne kontry z 65. (Dawid Bartoś) i 78. minuty (Karol Bartoś), szybko i bezlitośnie obnażające błędy i gapiostwo orlej defensywy. Wynik końcowy mógł brzmieć nawet 2:5, ale na nasze szczęście napastnik Draco, po ograniu najpierw Michała Błaziaka, a następnie Marcina Miturskiego, mając przed sobą tylko Lisa nie wcelował w bramkę.

 Prócz wyniku martwią też problemy kadrowe – jeszcze przed przerwą pechowych kontuzji doznali dziś Borowski i świetnie wprowadzający się do zespołu Grzyb, a żółte kartki wykluczą z udziału w najbliższym spotkaniu Michała Berlińskiego i grającego szkoleniowca naszego zespołu...

Orły Kazimierz – Draco Kowala 2:4 (2:2)

Miroński 25, 38 – D. Kręcisz 5, Wawrzak 14 w, D. Bartoś 65, K. Bartoś 78

Orły: Lis – Błaziak, Miturski (k), A. Mróz, Zawiślak – Śpiewak – Berliński – Borowski (46 Lasota), Grzyb (35 Hinz, 86 S. Mróz), Hemperek – Miroński.

Żółte kartki: Śpiewak, Berliński (czwarta w sezonie – PAUZA), Miroński (czwarta w sezonie – PAUZA), S. Mróz (po meczu) – Sołdek.

Sędziował: Bielecki oraz J. Komendarski i Komorek.

Widzów: 0 (na stadionie), +40 (poza obiektem).