Rośnie DYSpozycja juniorów. Wygrana po thrillerze.

Rośnie DYSpozycja juniorów. Wygrana po thrillerze.

fot. Wygrana w takich okolicznościach uzasadnia powyższą radość.

Olbrzymie emocje (na szczęście tylko sportowe) towarzyszyły dziś występowi naszych juniorów w wyjazdowym meczu z UKS Dys. Rywalizacja odbyła się w Ciecierzynie i przerosła w skali napięcia jesienną wizytę Orłów na tym obiekcie. W spotkanie lepiej weszli gospodarze. Już w pierwszej minucie od utraty bramki uratowała nas interwencja Filipa Ciupy. To dysowianie początkowo nadawali ton boiskowym wydarzeniom, goście chyba nazbyt się cofnęli. Z upływem czasu gra się zaczęła wyrównywać. UKS był groźny zwłaszcza przy stałych fragmentach, ale to Orłom udało się wykorzystać ten element gry. W 37 minucie z rzutu rożnego centrował Krystian Frąg, a celną główką popisał sią Michał Suszek. Orły przycisnęły. Tuż przed przerwą bliski szczęścia był jeszcze Wojtek Zachaj lecz wynik nie uległ zmianie. Po pauzie gospodarze natarlii na nas z animuszem. W 50 minucie pada wyrównanie. Pięć minut później już przegrywamy. Radość gospodarzy nie trwała na szczęście długo. W 61 minucie Janek Niezabitowski pognął z piłką głębi pola i popisał się fenomenalnym lobem precyzyjnie mierząc do siatki Dysa. Po chwili powinniśmy przegrywać. Olbrzymia kotłowanina w naszym pole karnym. Podwójne wybicie z linii bramkowej przez obrońców, zakończone strzałem w poprzeczkę po którym piłka odbija się od linii bramkowej tuż za plecami naszego bramkarza. Filip jednak błyskawicznym kocim ruchem dokonał zwrotu o 180 stopni i wczepił się w futbolówkę zażegnując niebezpieczeństwa. Jedziemy dalej by po kilkudziesięciu sekundach cieszyć się z odzyskania prowadzenia. "Frągu" otrzymuje na 25 metrze od bramki gospodarzy podanie od Bartosza Dzikowskiego i odpala swoją strzelbę prosto w okienko. Bramka stadiony świata i 3:2. Łapiemy wiatr w żagle. W 68 minucie Janek wpada w pole karne i tylko dzięki instynktownej obronie bramkarza  nie cieszy się z kolejnej swojej bramki. Miejscowi jednak nie poddali się i 71 minucie na tablicy wyników widniał kolejny remis po nieporozumieniu w naszej defensywie i strzale z dystansu. Na dobre trwało przeciąganie piłkarskiej liny. Atakowali raz jedni raz drudzy. Wreszcie nadeszła 86 minuta i corner dla Orłów. Piłkę w narożniku boiska ustawił oczywiście Krystian i precyzyjnie wrzucił ją na głowę wbiegającego Janka. Co za timing. 4:3! Emocje i walka trwały dalej, ale to kazimierzanie byli bliżej zwycięstwa niż Dys remisu. W doliczonym czasie gry o włos pomylił się nasz kapitan. Ostatecznie wygrywamy po olbrzymich emocjach i walce. Dziękujemy rywalowi za grę życząc mu powodzenia w kolejnych bataliach. Na słowa uznania zasłużyli natomiast sędziowie dzisiejszego spotkania, którzy prowadzali je bezbłędnie. Za tydzień w Święto Pracy pierwszy mecz u siebie. O godzinie 11 podejmujemy Legion Tomaszowice.

UKS Dys - Orły Kazimierz 3:4 (0:1) Bramki: 50', 55', 71' - M. Suszek 37', J. Niezabitowski 59', 86', K. Frąg 86'

Skład Orłów: F. Ciupa, D. Miroński, B. Dzikowski, M. Włodek, M. Suszek, M. Zachaj, K. Frąg, M. Maciąg, K. Lasota. K. Kozak, K. Kowalczyk, J. Niezabitowski, P. Bieniek, W. Zachaj

Komentarze

Dodaj komentarz
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości